Dlaczego warto się uczyć?

warto się uczyć

Dziś postaram się pokazać ci, jakie korzyści płyną z nauki i jak ta nauka z dzieckiem powinna wyglądać. Na początek nieco biologii, ale nie za dużo. Musimy od tego zacząć, bo w tym tkwi cały sekret. Przyjemnego czytania. A na koniec daj znać, co o tym wszystkim sądzisz 😉

Mózg noworodka jest wyjątkowy, bo posiada nieprawdopodobnie dużą liczbę połączeń nerwowych (synaps). Nie jest to jednak stała liczba. Przez całe dzieciństwo, a potem dorosłe życie, ta liczba zmienia się.

Każde z połączeń nerwowych może w tym czasie słabnąć i obumierać, może też być wzmacniane, a nawet tworzone mogą być nowe. Wszystko zależy od tego, czy dana synapsa będzie aktywnie przewodzić sygnały.

Dlaczego o tym piszę?

Po co ten cały wstęp o synapsach?

Bo odgrywają one super istotną rolę w rozwoju mózgu i mają bezpośrednie przełożenie na inteligencję, pamięć i kreatywność każdego dziecka. Ba! Każdego człowieka.

Naukowcy dowiedli, że istnieje związek między liczbą i jakością połączeń nerwowych a sprawnym intelektem.  Im jest ich więcej, im są bardziej jakościowe, tym lepiej będzie pracować mózg twojego dziecka.

Jak sprawić, by tych jakościowych połączeń było jak najwięcej? Co powoduje powstawanie nowych synaps w mózgu?

Uczenie się.

Z kolei brak jakichkolwiek ćwiczeń umysłowych sprawia, że mózg zaczyna je rozłączać.

Pewnie myślisz sobie teraz: przecież to nie może być takie banalne. A jednak!

Zobacz, jak działa to w praktyce. Podam ci dwa przykłady.

– 1 –

Dziecko, które ma możliwość zapoznania się z literaturą, dużo się mu czyta, a potem samo rozwija tę umiejętność (uczy się), z pewnością poprawi zdolności odpowiedzialne za rozumowanie. Będzie się też sprawniej wypowiadać i tworzyć teksty dzięki bogatemu słownictwu i znajomości gramatyki. Tych umiejętności nie nabędzie lub będą one mizerne u dziecka, które z książkami nie ma zbyt wiele do czynienia.

– 2 –

Z kolei dziecko, które rozwiązuje zadania wymagające logicznego myślenia, rozwija odpowiedzialną za nie część mózgu. Tym samym z każdym kolejnym zadaniem rozwiązanie będzie mu przychodzić znacznie łatwiej. Natomiast dzieci, które nie pracują nad tą umiejętnością, znacznie dłużej będą głowić się nad rozwiązaniem danego problemu.

Tak właśnie działa nauka. Dzięki najróżniejszym ćwiczeniom umysłowym twoje dziecko wzmocni intelekt i możliwości swojego mózgu.

Ważna sprawa!
Pisząc o nauce i ćwiczeniach umysłowych, nie mam na myśli spędzania całych dni nad książkami, przy biurku, z zegarkiem w ręku i sprawdzaniem efektów na koniec dnia. To tak nie działa. W ten sposób tylko zniechęcisz dziecko do zdobywania jakiejkolwiek wiedzy. Założę się, że stosując taki szkolny model,
ty także szybko poczujesz frustrację.

Szkopuł tkwi w tym, że praca nad intelektem dziecka, szlifowanie jego talentów i rozwijanie zainteresowań ma być dla was miło spędzonym czasem. Nie obowiązkiem, a przyjemnością. Czasami nawet zabawą. Niestety rodzice często tego tak nie postrzegają.

Jeśli chcesz wiedzieć, jakie błędy najczęściej popełniają rodzice chcąc wspierać rozwój swojego dziecka, polecam ci artykuł Jak wspierać rozwój dziecka? 10 skutecznych zasad.

A jakie ćwiczenia są dla mózgu
dziecka najlepsze?

Otóż, najlepszym ćwiczeniem dla mózgu jest zdobywanie nowej wiedzy i nowych umiejętności. I nie bez przyczyny dwa razy powtórzyłam tu słowo NOWE.

Okazuje się, że działania, które dziecko wykonuje stale, wiedza, którą w kółko powtarza, nie wywierają na mózg równie korzystnego wpływu, co te nowe (nawet jeśli są bardzo skomplikowane).

Owszem, dzięki powtarzaniu już zdobytej wiedzy czy umiejętności, wzmacniane są istniejące synapsy, dzięki czemu mózg zużywa mniej energii na wykonanie danego zadania czy czynności. Pracujemy tu nad jakością połączeń nerwowych.

Ale pamiętasz, co pisałam na samym początku?

Super istotną sprawą jest też liczba synaps. A żeby tych było jak najwięcej, mózg musi uczyć się właśnie NOWYCH rzeczy.

Udowodniła to neurobiolog Marian Diamond z University of California w Berkeley, a pomogły w tym, jak to często bywa w przypadku wszelkich badań laboratoryjnych –  szczury. Naukowcy obserwowali dwie grupy tych gryzoni. Pierwsze hodowane były w izolacji i pozbawione były jakiejkolwiek stymulacji intelektualnej. Drugie żyły w grupie, mogły bawić się różnymi i stale zmieniającymi się zabawkami, doświadczały też wielu przeżyć. To właśnie one osiągały o wiele lepsze wyniki w pokonywaniu labiryntów i lepiej radziły sobie z odnajdywaniem pożywienia. Wyróżniały się nie tylko zachowaniem i większą bystrością ale także mózgiem. Myszy hodowane w grupie i doświadczające wielu bodźców, miały znacznie bardziej rozbudowane synapsy oraz grubszą korę mózgową.

Wnioski?

Uczenie się i urozmaicone środowisko mają istotny wpływ na mózg, a co za tym idzie – na intelekt. Żeby pomóc dziecku tworzyć nowe połączenia nerwowe wystarczy zatem stymulować jego mózg.

No dobra, ładnie powiedziane,
ale jak zrobić to dobrze?

Musisz zapamiętać jedną rzecz: wspomaganie rozwoju dziecka, szczególnie w pierwszych latach jego życia, absolutnie NIE POLEGA na przyspieszaniu tego ważnego procesu. Zadaniem rodzica jest umożliwienie tej niezwykle małej istocie pełnego wykorzystania wrodzonego potencjału. Dlatego wyrzuć z głowy wyobrażenie o nauce jako o obowiązku. Pozwól dziecku cieszyć się z dzieciństwa, nie odbieraj mu tego jedynego w swoim rodzaju czasu i nie sadzaj od małego do książek.

Rozwój intelektualny rozpocznij od wspólnych zabaw w domu na podłodze czy na świeżym powietrzu, nawet w błocie 😉 Ogranicz za to do minimum samotne przesiadywanie malucha w pokoju wokół miliona hałaśliwych zabawek, które jak dla mnie zbyt często określane są mianem edukacyjnych. Nie sadzaj bezmyślnie przed telewizorem, tabletem czy smartfonem.

Starszaka nie posyłaj codziennie na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Karate, angielski, może jeszcze chiński i japoński, potem basen, gra na fortepianie i dorzuć jeszcze balet. Po co to wszystko? Przemęczenie gwarantowane. Zniechęcenie czymkolwiek gwarantowane. Efektów? Brak.

Najważniejsze i najbardziej rozwojowe dla dziecka jest przebywanie wśród bliskich – z rodzicami, braćmi, siostrami, dziadkami. Umiejętność zabawy a potem nauki dzieci zdobywają właśnie z tymi najważniejszymi osobami, dzięki ich zaangażowaniu, dzięki temu jak odkrywają przed nimi świat, również za pomocą ciekawych zajęć. Nawet najlepsze przedszkole, najlepsza szkoła i zajęcia pozalekcyjne nie zapewnią tego, co może dać rodzic.

Ufff, mam nadzieję, że udało mi się pokazać ci, jakie korzyści płyną z nauki i jak ta nauka z dzieckiem powinna wyglądać. A więc, warto się uczyć? 🙂

Źródło
N. Minge, K. Minge, Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka?
P. Zimbardo, R Gerrig, Psychologia i życie
D. G. Amen, Zadbaj o mózg. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy w życiu kierują się rozumem

Przeczytaj więcej